Samookaleczanie

Z WiaraWiki

Samookaleczenie (poprzez cięcie, uderzanie, przekłuwanie) to objaw nie radzenia sobie z obciążeniami psychicznymi. Człowiek (zazwyczaj nastoletni) odczuwa krótkotrwałą przyjemność wynikającą z panowaniem nad... czymkolwiek. Mobilizacja, skupienie przy zadawaniu sobie ran może powodować wzrost endorfin, które to interpretują to jako przyjemność. Samookaleczanie jest stanem depresyjnym i nie może być ignorowany. Na dalszym etapie może działanie takie prowadzić do prób samobójczych.

Samookaleczanie może być chęcią popisania się przed rówieśnikami. Działa to wtedy tak jak palenie papierosów, picie alkoholu, narkotyzowanie się i uprawianie seksu. We wszystkich tych przypadkach osoba chora udowadnia swój brak dojrzałości ("taki jestem dorosły!").

Częstszymi powodami samookaleczania jest traktowanie tej czynności jako wyraz ucieczki, udowadnianie coś przed samym sobą. Osoba chora ma odczucie, że kalecząc się pokazuje, że panuje nad swoim ciałem (właściwie wyłącznie nad nim), podobnie jak w przypadku anoreksji lub bulimii. Wpływają na to niepowodzenia (w oczach osoby chorej: "klęski") odnoszone w relacjach z rodzicami, nauczycielami, rówieśnikami, a przede wszystkim poczucie niskiej wartości. Osoba taka karze swoje ciało za to, że jest takim, a nie innym człowiekiem. Ból psychiczny stara się zamienić na ból fizyczny.

Spis treści

Przyczyny samookaleczania

Źródła kaleczenia się można zauważyć w zjawiskach społecznych: młode osoby wyrosłe w epoce Barbie oraz superbohaterów mają poczucie, że jedynie jednostki wybitne coś znaczą w społeczeństwo. Młodzież porównuje się z liderami grup, co stawia ich przegranej pozycji (np poprzez otyłość, brak widocznych osiągnięć itp.). Często rodzina zabiegająca o dobry status materialny dzieci nie ma czasu pokazywania dzieciom jak są one ważne. Brak miłości w domu powoduje zaburzenie u dziecka hierarchii wartości.

Problemy mają różne podłoże, nie tylko rywalizacja wśród rówieśników. Przykłady to np. nieszczęśliwe zakochanie, choroba rodzica, śmierć bliskiej osoby. Głównym problemem jest jednak poczucie braku wyjścia z sytuacji. W wyniku bezstresowego wychowania dzieci nie uczą się one jak reagować na problemy, ewentualnie jak przyjmować pewne rzeczy, których zmienić się nie da. Dla dziecka jedyną formą niezadowolenia jest bunt i wnoszenie żądań, zamiast podjęcia próby znalezienia rozwiązania lub pogodzenie się z sytuacją. Młody człowiek nie potrafi określić co jest dobre, a co jest złe, a w efekcie traci poczucie bezpieczeństwa. Znika też dialog miedzy pokoleniami.

Jak reagować?

Problemu nie można ignorować. Nie należy uciekać od osób samookaleczających się. Nie są niebezpieczni dla otoczenia - ich agresja skierowana jest przeciwko sobie. Oddalanie się od nich może ich poczucie odrębności jeszcze pogłębić. Najlepiej wyrazić im zrozumienie, pomóc im powrót do życia, rozrywek, zainteresowań, sugerować pomoc np w postaci telefonu zaufania, psychologa lub kapłana działającego wśród młodzieży - oni wszyscy powinni być dobrze przygotowani do rozmowy.

Rodzice powinni podejść do dziecka poważnie, ale i spokojnie. Nie powinni traktować siebie jako osoby pokrzywdzone - to pokrzywdzone jest dziecko i trzeba podejść do problemu z nastawieniem niesienia pomocy zagubionego człowiekowi.

Samookaleczenia a wiara

Niszczenie swojego ciała to przekraczanie przykazania "nie zabijaj". Jest więc grzechem ciężkim. Ciało ludzkie jest największą i najpiękniejszą fizyczną rzeczą, którą otrzymujemy od Boga - trzeba o nie dbać, nie można go niszczyć. Z jednej strony okaleczanie siebie to objaw braku poczucia własnej wartości, ale z drugiej, to wyraz pychy: "ja panuję nad swoim ciałem, ja sam/sama mogę zrobić co mi się podoba!". Samookaleczanie to też egoizm (czyli również pycha). Wyrządzana krzywda dotyka też otoczenia i rodziców, którzy - choć może nie umieją tego przekazać - martwią się o swoje dziecko. Niszczenie ciała (w ten lub inny sposób), to wyraz braku miłości.

Wszyscy ludzie są elementem Bożego planu stworzenia. Wszyscy dla Niego są równi. Porównywanie siebie z innymi wywołuje pychę, zazdrość lub poczucie beznadziejności. Uciekanie od realnych problemów w nierealny świat niesienia sobie pozornej "ulgi" (samookaleczanie, masturbacja, gry komputerowe), to zatrzymywanie tych problemów dla siebie, zamiast oddania ich Jezusowi. Powiedzenie Jemu "nie możesz mi pomóc" to również wyraz pychy, pierwszego grzechu. Odpowiedzią powinna być modlitwa i przystąpienie do Sakramentu Spowiedzi Świętej i Komunii Świętej.

Samookaleczanie może być też jednym z objawów bezpośredniej działalności złego ducha. Objawami może być przyjemność z widoku krwi, sprośne myśli, problemami ze skupieniem na modlitwie, przystępowaniem do Sakramentów św. lub niekiedy nawet awersję do jakiegokolwiek kontaktu z przedmiotami związanymi z chrześcijaństwem (szczególnie poświęconymi). Wtedy to przesłanki, że mamy do czynienia z nękaniem diabelskim są duże. Źródłem mogą być nie tylko przyczyny społeczne, ale też zetknięcie z okultyzmem (np "leczenie naturalne", wywoływanie duchów), bałwochwalstwem, nieczystością lub innymi grzechami. Dotknięci tym problem mogą być osoby wierzące jak i niewierzące.

Jeżeli osoba taka nie jest w stanie fizycznie wejść do kościoła (chociaż by chciała to zrobić) lub podczas Przeistoczenia dzieją się z nią różne niezrozumiałe rzeczy, to należy skontaktować się z egzorcystą. (Egzorcysta zapyta zapewne o kontakt z psychologiem lub psychiatrą, jednak nawet jeżeli takiego wcześniej nie było, to w przypadkach ewidentnych konsultacja może okazać się przydatna).


Zobacz też

Ciało człowieka

Egzorcyzm

Co nastolatki powinny wiedzieć o seksie


Linki zewnętrzne

Samookaleczanie się a depresja

Osobiste